wtorek, 23 sierpnia 2016

XVI Półmaraton Wtórpol


Jeszcze tak wspominkowo z ostatniej soboty. Półmaraton Wtórpol. Ukończyłam z czasem 2:13:32... teraz, patrząc na te zdjęcia, myślę, że mogło być lepiej (mam nadzieję, że mój Zając tego nie czyta ;-) Ale fakt, trasa nie najłatwiejsza i temperatura robiła swoje. Z drugiej strony, przypomniałam sobie, jak równo rok temu piłam kawę z tymi, którzy odbierali pakiety na następny dzień i tak bardzo zazdrościłam, ale miałam jednocześnie świadomość, że porwałabym się z motyką na słońce... Równo rok temu postanowiłam, że wystartuję w następnym. I już za mną! :-) Patrząc obiektywnie więc, jest się z czego cieszyć. Wtedy, w życiu nie uwierzyłabym, że zrobię go w takim czasie.
Warto więc spełniać marzenia, nawet jeśli zajmie to trochę czasu. Czas i tak przeminie :-)

poniedziałek, 18 lipca 2016

Bielizna - nosić czy nie nosić... A jak nosić to jak...

 
Uwielbiam powiedzenie Francuzek: "bielizna może Cię stworzyć lub zniszczyć". Źle dobrany biustonosz czy zniekształcające pupę figi mogą zepsuć najpiękniejszy outfit. O to, co nosimy pod ubraniem powinnyśmy dbać przez cały rok (tak samo jak o formę), ale jest pełnia lata, odsłaniamy więcej i ma to jeszcze większe znaczenie. Dlatego dzisiaj "w pigułce" kilka rad jak dobierać bieliznę i czego wystrzegać się jak ognia ;-)
 

czwartek, 7 lipca 2016

Białka, węgle i inne takie...



Długo broniłam się przed dietą. W moim przypadku oznaczała ona jedzenie regularnych posiłków co 3 godziny, z uwzględnieniem odpowiedniej ilości makroskładników. Za każdym razem, gdy o tym słyszałam, reagowałam: "w życiu! nie mam czasu szykować pięciu posiłków dziennie; będę musiała ciągle stać przy 'garach' - no way!" Aż doszłam do ściany - nie mogłam już pobiec szybciej. Zdecydowałam więc, że przynajmniej spróbuję... Trener się uparł na to żywienie, nie miałam nic do gadania :-) Okazało się, że trudno było jedynie na początku, a teraz to zdecydowanie ułatwia sprawę. Poza tym, wyglądam i czuję się lepiej, mam więcej energii. I teraz zastanawiam się, jak mogłam tak katować swój organizm, nie dając mu niezbędnego 'paliwa'... Tak, zdarza mi się nosić ze sobą pojemniki z jedzeniem i to dość często. Mimo wszystko, nie jestem (jeszcze?) takim freakiem, aby jeść tylko dla wartości odżywczych, ogromne znaczenie ma dla mnie dobry smak.
Dlatego dzisiaj wrzucam Wam kilka podstawowych, prostych posiłków, żeby ułatwić Wam początki (z moich początków, do których często wracam). Takich, które na szybko zorganizujecie przed pracą, do pracy, czy w pracy :-) A żeby uprzedzić komentarze: to nie jadłospis kulturysty, ale osoby aktywnej fizycznie, chcącej zdrowo się odżywiać.
I muszę to przyznać: ładnej figury nie zrobisz jedynie treningami. Sylwetka to w zdecydowanej większości efekt naszego żywienia.

poniedziałek, 16 maja 2016

Mój Pierwszy Półmaraton

zdjęcie z przekroczenia mety, dzięki uprzejmości Marek Majewski

Ok, zrobiłam to :-) Przebiegłam swój pierwszy oficjalny półmaraton i zajęło mi to 01:59:05 :-) I chociaż biegałam już podobne dystanse, bieg zorganizowany to zupełnie inna sprawa. I przede wszystkim inne emocje :-) Miałam cudowny team, który od samego początku mocno mnie motywował. I chociaż na trasie pod nosem przeklinałam kolegę, który poradził mi zostać w kurtce (Milar, wiem, że chciałeś dobrze ;), to jakoś dałam radę.

wtorek, 5 kwietnia 2016

Stylowa Na Rowerze

tumblr.com

Wyprowadziłyście już swoje rowery? Ja tak :-) Rower traktuję jak relaks. To świetny sposób na regenerację po bieganiu. Polecam! Nie jeżdżę wyczynowo i mimo, iż rower z koszykiem jest do lekkich przejażdżek, a nie do robienia kilometraży, nie mam umiaru. Zawsze mi mało i schodzę z niego dopiero, gdy: a) robi się ciemno, b) naprawdę nie mam już siły, c) zaczyna padać :-)
Dzisiejszy post dla takich rowerowych amatorek jak ja. Czyli w co się ubrać na 'bike trip'? ;-)
Ja stawiam na styl i wygodę. Jakoś nie widzę się w spódnicy czy sukience na rowerze, nie chcę myśleć czy pupę mam na wierzchu i przytrzymywać materiał ręką... :-/ Ewentualnie na bikini... Wąskie spódnice w ogóle nie wchodzą w grę. Nie widzę się też w obcasach. No może, gdybym dojeżdżała do pracy i z powrotem i tyle. Może... Ale strój cyklisty też mnie przeraża (na miejskim rowerze i nie na cyklistach, a na mnie) :-) Ale my nie bierzemy udziału w Tour de Pologne, więc to tak, jakby założyć strój biegowy na spacer... ;-) Te z Was, które mają podobnie jak ja, a nie wiedzą, co założyć na przejażdżkę, dzisiaj mają małą ściągawkę i kilka inspiracji :-)

poniedziałek, 28 marca 2016

Pomagamy?


Podobały Wam się koniki z poprzedniego postu? Marian i Budrys mają teraz naprawdę cudowne życie (Marianek wykupiony z transportu na rzeź...). Nikt od nich właściwie niczego nie wymaga, są po prostu 'do kochania'. Ale nie wszystkie zwierzęta mają tyle szczęścia. Na przykład te w cyrkach... Nie wspominając już o zimowej historii znad Morskiego Oka... Kim jesteśmy, aby tak traktować inne żywe istoty? Dlatego dzisiaj zwracam się do Was z ogromną prośbą o podpisanie petycji przeciwko wykorzystywaniu zwierząt w cyrkach (link), to tylko chwila. Naprawdę! Ja już podpisałam. Wierzę, że przyjdzie czas, kiedy takie historie będziemy już tylko niemile wspominać. A dzieci, proponuję zamiast do cyrku, zabrać do stadniny.
With love :-*

zdjęcia: Mila Matyga (Sugarhorse)

czwartek, 24 marca 2016

With Love

 
 
Jazda konna to jeden z pierwszych sportów, jakie uprawiałam. Dzisiaj pokażę Wam troszkę tego świata. Jedna z najwspanialszych, a już na pewno najcałuśniejsza sesja, jaką miałam okazję robić. 
 Konie to cudowne zwierzęta, które dają poczucie wolności, spokój i mnóstwo ciepła. Marian i Budrys przede wszystkim spokój i mnóstwo ciepła... ;-) I to moje marzenie o posiadaniu własnego Marianka coraz mocniej się we mnie odzywa...
 
Marka 'Sugarhorse' powstała z miłości do koni. Pierwsza kolekcja to piękne torby, czapraki, sakwy... i bluza, która już stała się moją ulubioną. Nie lubię bardzo rozwodzić się nad firmami i ich produktami, ale ta marka naprawdę na to zasługuje. Pomijając oryginalny wygląd, wszystkie rzeczy są szyte ręcznie (!) w Polsce, z bardzo dobrej jakości materiałów. Mocno kibicuję Sugarhorse i czekam na kolejną kolekcję :-)
A póki co, możecie skorzystać z rabatu 20% na pierwszą.
Za obiektywem utalentowana, o wielkim sercu i niezwykłej wrażliwości założycielka i projektantka marki, Mila Matyga. Od lat związana z końmi, doskonale więc zna potrzeby zwierząt i jeźdźców. Sekret tych pięknych akcesoriów, to właśnie serce, które w nie wkłada...
Teraz zabieram Was na łąkę :-) W końcu wiosna! :-)