sobota, 24 grudnia 2016

Radosnych Świąt!


Kolejne Święta przed nami. Z całego serca życzę Wam, aby były przede wszystkim spokojne. Spróbujcie zwolnić tempo, odłożyć telefony, zauważyć najbliższych. Zamiast fotografować wszystko wokół (że niby na pamiątkę, do której i tak pewnie nigdy nie wrócicie), zacznijcie skupiać się na tu i teraz. Pamiętajcie, że nie wszystko musi być idealne. Nie o to chodzi. Chodzi o emocje i atmosferę. Już za rok nikt nie będzie pamiętał, czy serwetki pasowały do zastawy, czy potraw było 12, za to emocje, jakie będą nam towarzyszyły pozostaną w pamięci na zawsze. I ja życzę Wam, aby to były tyko pozytywne emocje.
Pięknych, radosnych Świąt Wam życzę! Miłości w sercu, spokoju w duszy!

niedziela, 18 grudnia 2016

#dreamteam


Miałam ostatnio problem z wrzuceniem Wam na Facebooka pewnego cytatu, mówiącego o zaniku prostych wartości, o nieliczeniu się z drugim człowiekiem etc. Bardzo mi się spodobał. Wrzuciłam nawet, ale zaraz usunęłam. Pomyślałam, że ja właściwie nie wiem do końca, czy świat tak jeszcze wygląda... Mój nie. Skutecznie już jakiś czas temu, zupełnie naturalnie zaczęłam mocno ograniczać kontakty z ludźmi, którzy mogliby wprowadzić choćby niepokój do mojego życia i szybko odcinać kontakty z tymi, którzy okazywali się nieszczerzy. A moim kryterium oceny drugiego człowieka stało się: czy jest dobrym ludziem 😉, po prostu. I pewnie można mnie nazwać odrobinę aspołeczną, ale dobrze mi z tym. Kiedyś uciekałam w takie miejsca jak to, a teraz to są "moje" miejsca. I zdecydowanie łatwiej spotkać mnie w lesie niż w barze. A zwierzęta ładują moje akumulatory, uspokajają, pozwalają usłyszeć siebie.
A teraz miałam ogromną przyjemność wziąć udział w powstaniu tej oto sesji, która jest zapowiedzią nowej kolekcji polskiej marki Sugarhorse. To, że rzeczy piękne i bardzo dobrej jakości to jedno, to że w całości robione w Polsce to drugie, to że szyte ręcznie to trzecie (i wiem to, bo bywam przy powstawaniu wielu z tych rzeczy), ale to, że założycielka i projektantka marki (przezdolna Mila, która przy okazji stanęła po drugiej stronie obiektywu) jest świetnym człowiekiem, to kolejna sprawa 💗
Zapraszam Was więc teraz do tego pięknego świata 😊

środa, 9 listopada 2016

Kruszonka z jabłkami


Zupełnym przypadkiem sięgnęłam ostatnio po książkę Ani Lewandowskiej "Żyj zdrowo i aktywnie" i jestem naprawdę mile zaskoczona. Poza garścią ciekawych informacji, bardzo przystępnie podanych, mnóstwo świetnych przepisów na zdrowe posiłki. Między innymi na kruszonkę z płatków owsianych i jabłek. Słodkie zachcianki mogą być zdrowe. Ja zamiast malin, jak poleca Ania, dodałam żurawinę (dobrze robi nerkom).

niedziela, 16 października 2016

Tiule W Uchu Igielnym


Są tiule, jest skóra i jest mój ukochany Sandomierz :-) Nie lubię się rozpisywać na temat tego, co mam na sobie, dlatego po prostu zostawiam Was ze zdjęciami. Powiem tylko, że: ja uwielbiam takie kontrastowe połączenia, ale ze szpilkami również wygląda to dobrze. Bawcie się po swojemu ;-) a na zakupach inwestujcie w dobrej jakości klasyki (ale 'Wasze' klasyki, czyli rzeczy, które pasują do Waszego stylu, a nie te, o których mówią Wam, że 'musicie je mieć' - nic nie musicie). Moim klasykiem jest na przykład ramoneska, którą mam na sobie, a teraz do ulubionych rzeczy dołączył jeszcze plecak od mojej przezdolnej Mili <3 To tyle :-*
 
a zdjęcia zrobił Krzysztof Wójcik

czwartek, 13 października 2016

Depresja

 

Od jakiegoś czasu zbierałam się z tym postem, ale sprawa ważna i chcę zwrócić na nią Waszą uwagę. Jakiś czas temu w internecie pojawiła się parodia reklamy "weź nie pier*ol". Kto nie widział, łatwo wygoogluje... Jedni wrzucają, inni się cieszą. Problem depresji i wszelkiego rodzaju nerwic jest obecnie częstszy niż nam się wydaje. Czasy mamy takie, że praktycznie u każdego z Was, w Waszym bliskim otoczeniu, jest ktoś kto się z tym boryka. Nie zawsze zdaje sobie sprawę, co tak naprawdę mu dolega ("szczęśliwy" ten, który ma tego świadomość i odnalazł pomoc), ale żyje w swoim wewnętrznym piekle. I my, 'zdrowi' nie mamy nawet pojęcia, co dzieje się w ich głowach. Oczywiście, jest grono przewrażliwionych ludzi, którym do stanów depresyjnych daleko, ale pomyślcie, czy wrzucając tego typu linki, czy obśmiewując niezrozumiałe dla nas zachowania, nie przybijamy gwoździa do trumny komuś bliskiemu. Takie osoby potrzebują przede wszystkim wsparcia i wyrozumiałości. Czy łatwo będzie im się wówczas przyznać do swoich chwilowych (miejmy nadzieję) niedyspozycji...? Zatrzymajcie się czasami, zwróćcie uwagę czy nasz bliski nie "wycofał się" troszeczkę, nie stał się bardziej nerwowy, czy nie skarży się regularnie na jakieś bóle (uwierzcie, nie zawsze mają one podłoże fizyczne)? A może często "zahacza" o temat depresji, samobójstw...? Zacznijmy się słuchać i zauważać.  A jeśli ktoś z Was dłuższy czas czuje niechęć do wszystkiego, spadek motywacji, smutek czy wewnętrzne 'rozedrganie', albo po prostu doskwiera mu ból żołądka każdego ranka, nie wstydźcie się prosić o pomoc. Nie znaczy to, że coś jest z Wami nie tak, a długotrwały stres, silne przeżycia czy inne czynniki, niestety mogą odbić się na każdym z nas w taki sposób. A wizyta u psychologa czy psychiatry nie świadczy o tym, że jesteście 'psychicznie chorzy', ale że jesteście świadomymi ludźmi, walczącymi o spokój wewnętrzny, chcącymi cieszyć się życiem (choć w tym momencie może Wam się wydawać, że to już niemożliwe -> jak najbardziej możliwe!). Ja nie jestem lekarzem, psychologiem ani żadną wyrocznią, mam nadzieję tylko, że zwrócę Waszą uwagę na ten istotny i coraz częstszy problem. A jeśli czegoś nie rozumiemy, to przynajmniej nie hejtujmy...

pinterest.com

środa, 5 października 2016

RTW Autumn - Winter 2016/2017

giamba
 
"...Zdradliwa i wierna, i dobra i zła,
I rozkosz i rozpacz, i uśmiech i łza...
I anioł i demon, i upiór i cud,
I szczyt nad chmurami, i przepaść bez dna.
Początek i koniec - kobieta - to ja."
Julian Tuwim "Ewa"
 
Wiersz Tuwima doskonale oddaje to, co w modzie damskiej lubię najbardziej: grę kontrastów, łączenie na pozór niepasujących elementów, wprowadzenie elementu zaskoczenia. Taką kobiecość lubię. I dużo jej w propozycjach projektantów na ten sezon.
Ja wybrałam te, które są kompatybilne z moim stylem, więc większość z tych trendów mam w swojej szafie (jestem pewna, że Wy też). W każdym sezonie jednak troszkę inaczej je noszę. I tak, czerń, biel, nieśmiertelna koronka, tiule, maxi swetry, jeans, skóra i oczywiście grube sploty wiodą prym. Pojawiło się moro, na które trzeba jednak uważać - ważny jest nie tylko kolor, ale też materiał i fason. I trzeba umiejętnie je łączyć. Chociaż szczerze mówiąc, obstawiam, że wkrótce właśnie moro nas "zasypie"... :-/ niekoniecznie w dobrym wydaniu... Niesamowita kolekcja Red Valentino łączy styl marynarski z delikatnymi przezroczystościami i skórą. I dzwony są! :-) Nie potrafiłam mocniej okroić tego, co chciałabym pokazać, więc 'dań' jest dużo i macie co oglądać ;-)
A na końcu mała ściągawka, do jakich sieciówek warto zajrzeć i czego szukać. Tak na szybko tylko Wam powiem: zwiewnych sukienek szukajcie w Mango, w H&M swetrów, a w Zarze pięknych spódnic i topów...
 Bardzo lubię szykować dla Was takie posty, taka uczta estetyczna relaksuje mnie niesamowicie. Mam nadzieję, że i Wam będzie smakować ;-)

poniedziałek, 26 września 2016

Praga


Kolejne marzenie spełnione. Zbyt długo nie mogłam się tu wybrać. Praga przepiękna, magiczna... I ta ilość naprawdę różnych ludzi, nie tylko kultur, ale też stylów. I to właśnie tu, zaraz po słonecznej Italii, jadłam najlepsze lody. Co tu dużo pisać, trzeba zobaczyć. Zdjęcia zrobione telefonem, więc jakości średniej, ale dużo i "prawdziwe" ;-) I krótki filmik.

czwartek, 22 września 2016

Mój Maraton


Tak wspominkowo jeszcze Maraton Wrocław... Wszystko dzieję się tak szybko, że nawet nie zdążyłam się tym nacieszyć. Tak naprawdę, chyba jeszcze do mnie nie dotarło, co zrobiłam ;-) Nawet decyzja o spróbowaniu swoich sił w nim, przyszła spontanicznie. Co prawda marzyłam, by kiedyś to zrobić, ale nie sądziłam, że stanie się to tak szybko. Tak po trosze, to kolega mnie wrobił (Grzesiu, pozdrawiam!), oddając mi swój pakiet. Nie żałuję! Najlepsza impreza na jakiej byłam ;-) Wszystkim polecam! Żeby zobaczyć jak maraton naprawdę wygląda, trzeba wziąć w nim udział. Emocji, jakie towarzyszą, nie da się poczuć nigdzie indziej. I gdy widzisz jak ludzi obok Ciebie odcina, a Ty biegniesz dalej, to z jednej strony dostajesz kopa, a z drugiej zastanawiasz się, kiedy Ty odpadniesz ("Kuba, proszę, nie pozwól mi tu umrzeć" - teraz mnie to bawi, ale tak było...). Ale cieszysz się, że nie wymiotujesz, jak wielu innych... I to pomaganie sobie nawzajem na trasie... I gość, który zaczął rościć sobie prawo do mojej nerki (szczęśliwie tylko tej na żele i telefon, a nie mojej osobistej ;-) czyli poznanie fajnych ludzi. I pokora. Stosowanie się do wszystkich rad, jakie dostałam od tych zdecydowanie bardziej doświadczonych (tutaj muszę bardzo podziękować Panu Januszowi Ordyńskiemu).
I tak przypomniało mi się, jak jakieś 5 lat temu postanowiłam zacząć biegać i po kilkuset metrach usiadłam na krawężniku, bo tak kręciło mi się w głowie i nie byłam już w stanie o własnych siłach wrócić do domu... Kolejne bieganie, a bardziej podchody do biegania, dopiero po ponad roku od tamtego "zdarzenia". Małych kroczków się nie widzi, ale są i prowadzą do przodu.
Już teraz mogę powiedzieć, że sportowo to mój bardzo dobry rok.

wtorek, 23 sierpnia 2016

XVI Półmaraton Wtórpol


Jeszcze tak wspominkowo z ostatniej soboty. Półmaraton Wtórpol. Ukończyłam z czasem 2:13:32... teraz, patrząc na te zdjęcia, myślę, że mogło być lepiej (mam nadzieję, że mój Zając tego nie czyta ;-) Ale fakt, trasa nie najłatwiejsza i temperatura robiła swoje. Z drugiej strony, przypomniałam sobie, jak równo rok temu piłam kawę z tymi, którzy odbierali pakiety na następny dzień i tak bardzo zazdrościłam, ale miałam jednocześnie świadomość, że porwałabym się z motyką na słońce... Równo rok temu postanowiłam, że wystartuję w następnym. I już za mną! :-) Patrząc obiektywnie więc, jest się z czego cieszyć. Wtedy, w życiu nie uwierzyłabym, że zrobię go w takim czasie.
Warto więc spełniać marzenia, nawet jeśli zajmie to trochę czasu. Czas i tak przeminie :-)

poniedziałek, 18 lipca 2016

Bielizna - nosić czy nie nosić... A jak nosić to jak...

 
Uwielbiam powiedzenie Francuzek: "bielizna może Cię stworzyć lub zniszczyć". Źle dobrany biustonosz czy zniekształcające pupę figi mogą zepsuć najpiękniejszy outfit. O to, co nosimy pod ubraniem powinnyśmy dbać przez cały rok (tak samo jak o formę), ale jest pełnia lata, odsłaniamy więcej i ma to jeszcze większe znaczenie. Dlatego dzisiaj "w pigułce" kilka rad jak dobierać bieliznę i czego wystrzegać się jak ognia ;-)
 

czwartek, 7 lipca 2016

Białka, węgle i inne takie...



Długo broniłam się przed dietą. W moim przypadku oznaczała ona jedzenie regularnych posiłków co 3 godziny, z uwzględnieniem odpowiedniej ilości makroskładników. Za każdym razem, gdy o tym słyszałam, reagowałam: "w życiu! nie mam czasu szykować pięciu posiłków dziennie; będę musiała ciągle stać przy 'garach' - no way!" Aż doszłam do ściany - nie mogłam już pobiec szybciej. Zdecydowałam więc, że przynajmniej spróbuję... Trener się uparł na to żywienie, nie miałam nic do gadania :-) Okazało się, że trudno było jedynie na początku, a teraz to zdecydowanie ułatwia sprawę. Poza tym, wyglądam i czuję się lepiej, mam więcej energii. I teraz zastanawiam się, jak mogłam tak katować swój organizm, nie dając mu niezbędnego 'paliwa'... Tak, zdarza mi się nosić ze sobą pojemniki z jedzeniem i to dość często. Mimo wszystko, nie jestem (jeszcze?) takim freakiem, aby jeść tylko dla wartości odżywczych, ogromne znaczenie ma dla mnie dobry smak.
Dlatego dzisiaj wrzucam Wam kilka podstawowych, prostych posiłków, żeby ułatwić Wam początki (z moich początków, do których często wracam). Takich, które na szybko zorganizujecie przed pracą, do pracy, czy w pracy :-) A żeby uprzedzić komentarze: to nie jadłospis kulturysty, ale osoby aktywnej fizycznie, chcącej zdrowo się odżywiać.
I muszę to przyznać: ładnej figury nie zrobisz jedynie treningami. Sylwetka to w zdecydowanej większości efekt naszego żywienia.

poniedziałek, 16 maja 2016

Mój Pierwszy Półmaraton

zdjęcie z przekroczenia mety, dzięki uprzejmości Marek Majewski

Ok, zrobiłam to :-) Przebiegłam swój pierwszy oficjalny półmaraton i zajęło mi to 01:59:05 :-) I chociaż biegałam już podobne dystanse, bieg zorganizowany to zupełnie inna sprawa. I przede wszystkim inne emocje :-) Miałam cudowny team, który od samego początku mocno mnie motywował. I chociaż na trasie pod nosem przeklinałam kolegę, który poradził mi zostać w kurtce (Milar, wiem, że chciałeś dobrze ;), to jakoś dałam radę.

wtorek, 5 kwietnia 2016

Stylowa Na Rowerze

tumblr.com

Wyprowadziłyście już swoje rowery? Ja tak :-) Rower traktuję jak relaks. To świetny sposób na regenerację po bieganiu. Polecam! Nie jeżdżę wyczynowo i mimo, iż rower z koszykiem jest do lekkich przejażdżek, a nie do robienia kilometraży, nie mam umiaru. Zawsze mi mało i schodzę z niego dopiero, gdy: a) robi się ciemno, b) naprawdę nie mam już siły, c) zaczyna padać :-)
Dzisiejszy post dla takich rowerowych amatorek jak ja. Czyli w co się ubrać na 'bike trip'? ;-)
Ja stawiam na styl i wygodę. Jakoś nie widzę się w spódnicy czy sukience na rowerze, nie chcę myśleć czy pupę mam na wierzchu i przytrzymywać materiał ręką... :-/ Ewentualnie na bikini... Wąskie spódnice w ogóle nie wchodzą w grę. Nie widzę się też w obcasach. No może, gdybym dojeżdżała do pracy i z powrotem i tyle. Może... Ale strój cyklisty też mnie przeraża (na miejskim rowerze i nie na cyklistach, a na mnie) :-) Ale my nie bierzemy udziału w Tour de Pologne, więc to tak, jakby założyć strój biegowy na spacer... ;-) Te z Was, które mają podobnie jak ja, a nie wiedzą, co założyć na przejażdżkę, dzisiaj mają małą ściągawkę i kilka inspiracji :-)

poniedziałek, 28 marca 2016

Pomagamy?


Podobały Wam się koniki z poprzedniego postu? Marian i Budrys mają teraz naprawdę cudowne życie (Marianek wykupiony z transportu na rzeź...). Nikt od nich właściwie niczego nie wymaga, są po prostu 'do kochania'. Ale nie wszystkie zwierzęta mają tyle szczęścia. Na przykład te w cyrkach... Nie wspominając już o zimowej historii znad Morskiego Oka... Kim jesteśmy, aby tak traktować inne żywe istoty? Dlatego dzisiaj zwracam się do Was z ogromną prośbą o podpisanie petycji przeciwko wykorzystywaniu zwierząt w cyrkach (link), to tylko chwila. Naprawdę! Ja już podpisałam. Wierzę, że przyjdzie czas, kiedy takie historie będziemy już tylko niemile wspominać. A dzieci, proponuję zamiast do cyrku, zabrać do stadniny.
With love :-*

zdjęcia: Mila Matyga (Sugarhorse)

czwartek, 24 marca 2016

With Love

 
 
Jazda konna to jeden z pierwszych sportów, jakie uprawiałam. Dzisiaj pokażę Wam troszkę tego świata. Jedna z najwspanialszych, a już na pewno najcałuśniejsza sesja, jaką miałam okazję robić. 
 Konie to cudowne zwierzęta, które dają poczucie wolności, spokój i mnóstwo ciepła. Marian i Budrys przede wszystkim spokój i mnóstwo ciepła... ;-) I to moje marzenie o posiadaniu własnego Marianka coraz mocniej się we mnie odzywa...
 
Marka 'Sugarhorse' powstała z miłości do koni. Pierwsza kolekcja to piękne torby, czapraki, sakwy... i bluza, która już stała się moją ulubioną. Nie lubię bardzo rozwodzić się nad firmami i ich produktami, ale ta marka naprawdę na to zasługuje. Pomijając oryginalny wygląd, wszystkie rzeczy są szyte ręcznie (!) w Polsce, z bardzo dobrej jakości materiałów. Mocno kibicuję Sugarhorse i czekam na kolejną kolekcję :-)
A póki co, możecie skorzystać z rabatu 20% na pierwszą.
Za obiektywem utalentowana, o wielkim sercu i niezwykłej wrażliwości założycielka i projektantka marki, Mila Matyga. Od lat związana z końmi, doskonale więc zna potrzeby zwierząt i jeźdźców. Sekret tych pięknych akcesoriów, to właśnie serce, które w nie wkłada...
Teraz zabieram Was na łąkę :-) W końcu wiosna! :-)

wtorek, 22 marca 2016

Spring 2016 RTW

alberta ferretti, john galliano

Początek wiosny, więc moje wybory z tegorocznych kolekcji. Pozostaje wierna stylowi boho i miłości do skóry i koronek. Są więc szyfony, koronki, skóra, frędzle, przezroczystości, jeans... I kolory ziemi: beż, żółć, brąz, biel, khaki, klasyczna czerń i granat...
Pamiętajcie, że trendy są dla nas, nie odwrotnie. Wybierajcie więc to, co pasuje do Was i do Waszego stylu.
Gdy obejrzycie propozycje, które wybrałam, pewnie okaże się, że większość rzeczy macie już w swojej szafie z poprzednich sezonów (koronkowe bluzki, zwiewne sukienki, a na pewno jeansowe spodnie, białe koszule...). Jeśli nie, zapraszam na przegląd propozycji popularnych sieciówek :-) (na dole posta). Ja może dorzucę rajstopy w kropki i może skuszę się na sukienkę maxi w drobne kwiatuszki (taką jak u Chloe). A jeśli macie jeszcze wątpliwości, czy warto pocić się na siłowni albo na macie z Chodakowską, koronki, przezroczystości i krótkie topy powinny je skutecznie rozwiać ;-)
Ta wiosna będzie subtelna i maksymalnie kobieca :-)

środa, 24 lutego 2016

Fit Mr Bean

  
Już dawno temu słyszałam o cieście z czerwonej fasoli. Teraz, gdy jestem na diecie białkowej, zainteresowałam się nim bardziej :-) Warunki były takie: ma być szybkie, baaardzo proste (najlepiej 'jednogarnkowe', żadne oddzielanie białka od żółtek, bicie piany itd.), żebym później nie musiała sprzątać całej kuchni, ma być pyszne i mieć odpowiednie proporcje składników odżywczych :-) i jest! Teraz dzielę się nim z Wami :-)
Ciasto w smaku przypomina 'murzynka', typowego smaku fasoli nie czuć w ogóle i jest wilgotne :-)

środa, 3 lutego 2016

środa, 6 stycznia 2016

Życzenia i Noworoczne Postanowienia

 
Pozostając w duchu noworocznych życzeń i postanowień...
 
Dziewczynki moje...
Noście piękną bieliznę, nawet jeśli nikt jej z Was nie zdejmuje. Pijcie dobrą kawę. Delektujcie się jedzeniem i samotnością też. Spełniajcie swoje marzenia. Wsłuchajcie się w siebie. Zróbcie wszystko, co w Waszej mocy, aby być szczęśliwą. Wszystko. Otaczajcie się właściwymi ludźmi. Nie bójcie się zmian. I nie zostawiajcie niezałatwionych spraw. Żyjcie teraz. Jutra może nie być. Bo przecież może...
Tego i Wam i sobie życzę :-*

"The trouble is, you think you have time."
Buddha