czwartek, 22 września 2016

Mój Maraton


Tak wspominkowo jeszcze Maraton Wrocław... Wszystko dzieję się tak szybko, że nawet nie zdążyłam się tym nacieszyć. Tak naprawdę, chyba jeszcze do mnie nie dotarło, co zrobiłam ;-) Nawet decyzja o spróbowaniu swoich sił w nim, przyszła spontanicznie. Co prawda marzyłam, by kiedyś to zrobić, ale nie sądziłam, że stanie się to tak szybko. Tak po trosze, to kolega mnie wrobił (Grzesiu, pozdrawiam!), oddając mi swój pakiet. Nie żałuję! Najlepsza impreza na jakiej byłam ;-) Wszystkim polecam! Żeby zobaczyć jak maraton naprawdę wygląda, trzeba wziąć w nim udział. Emocji, jakie towarzyszą, nie da się poczuć nigdzie indziej. I gdy widzisz jak ludzi obok Ciebie odcina, a Ty biegniesz dalej, to z jednej strony dostajesz kopa, a z drugiej zastanawiasz się, kiedy Ty odpadniesz ("Kuba, proszę, nie pozwól mi tu umrzeć" - teraz mnie to bawi, ale tak było...). Ale cieszysz się, że nie wymiotujesz, jak wielu innych... I to pomaganie sobie nawzajem na trasie... I gość, który zaczął rościć sobie prawo do mojej nerki (szczęśliwie tylko tej na żele i telefon, a nie mojej osobistej ;-) czyli poznanie fajnych ludzi. I pokora. Stosowanie się do wszystkich rad, jakie dostałam od tych zdecydowanie bardziej doświadczonych (tutaj muszę bardzo podziękować Panu Januszowi Ordyńskiemu).
I tak przypomniało mi się, jak jakieś 5 lat temu postanowiłam zacząć biegać i po kilkuset metrach usiadłam na krawężniku, bo tak kręciło mi się w głowie i nie byłam już w stanie o własnych siłach wrócić do domu... Kolejne bieganie, a bardziej podchody do biegania, dopiero po ponad roku od tamtego "zdarzenia". Małych kroczków się nie widzi, ale są i prowadzą do przodu.
Już teraz mogę powiedzieć, że sportowo to mój bardzo dobry rok.

Miałam nadzieję, że początek września to będzie fajny czas na maraton... Bo początek jesieni, jeszcze nie zimno, ale też już nie gorąco. Tymczasem, upał jakiego nie było chyba przez całe lato (32 stopnie)... A nie! Był - na Półmararonie Wtórpol :-D ale udało się!
Zostawiam Was ze zdjęciami :-)
I wszystkim dziękuję za miłe słowa :-*


jak widać, tylko jeden normalny... ;-)
 
widzę metę!!!
 
 
i kawa smakuje jeszcze lepiej... :-)
 
 
Śledź mnie na Facebooku



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz