poniedziałek, 26 września 2016

Praga


Kolejne marzenie spełnione. Zbyt długo nie mogłam się tu wybrać. Praga przepiękna, magiczna... I ta ilość naprawdę różnych ludzi, nie tylko kultur, ale też stylów. I to właśnie tu, zaraz po słonecznej Italii, jadłam najlepsze lody. Co tu dużo pisać, trzeba zobaczyć. Zdjęcia zrobione telefonem, więc jakości średniej, ale dużo i "prawdziwe" ;-) I krótki filmik.

 

 
wszechobecny Krecik
 
przyjaciółka kazała miziać na szczęście, więc miziam...
 
na wszelki wypadek miziam wszystko :-D
 
dwóch takich, co ukradło księżyc...? ;-)
 
Klasztor na Strahovie i najpiękniejsza biblioteka, jaką widziałam...
 
pyszne jedzonko i cudowny klimat w bistro "La Bottega"
 
i kawa słodzona płynnym cukrem
 
ja tu zostaję!
 
przyjaźń ponad podziałami?
 
aleja projektantów...
 "coś im się chyba porypało w cenach.. jakieś niskie ceny tych Rolexów...
- niskie???
- aaaa! bo to nie są dwie... (!)"
Haha! marna ze mnie blogerka modowa :-D
 
tak, wszędzie przyklei się do mnie jakiś zwierzak... wszędzie.
 
szpieg z krainy deszczowców :-D
 
i chyba najlepsze zdjęcie, jakie udało mi się zrobić. Niestety, nie moje.... :-(
 
Podobno to ja mam problem z czytaniem mapy... I mówi to gość, który aktualizuje papierową mapę pod muzeum iPhona... :-D :-D Ech...
 
Mam taki fetysz... z każdego kraju, w którym jestem, przywożę magazyny modowe :-)
 
 
 
 Śledź mnie na Facebooku

1 komentarz:

  1. Przypomniałaś mi jak tam jest pięknie... Byłam w Pradze jakieś 15 lat temu i po Twoim poście postanowiłam wrócić tam na wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń