sobota, 31 grudnia 2016

Bye bye 2016


Za mną dość trudny, ale w sumie całkiem dobry rok.

Nie robię postanowień noworocznych, raczej kształtują się one na bieżąco. Na co dzień o tym nie myślałam, dopiero teraz widzę, że udało mi się osiągnąć wszystkie założone cele. Chociażby sportowo: zaliczyłam 2 półmaratony, przebiegłam półmaraton poniżej 2 godzin, i to, czego jeszcze na początku roku na pewno bym się nie spodziewała: zostałam pełną gębą maratończykiem! 🙆Mimo kontuzji po drodze, udało się. 💪🏆🏃 A to, że mimo szalonego czasu, udało mi się znaleźć czas na książki, też traktuję w kategorii sukcesu 😉📖 2016 rok to też cudowni ludzie i fajne wspólne przedsięwzięcia.
Ale gdy ostatnio sięgnęłam po kieliszek koniaku (!), pomyślałam, że się starzeję 😉 A tak poważnie... Dobrze czuję się sama ze sobą, nie mam potrzeby nic nikomu udowadniać, nie muszę już znać odpowiedzi na wszystkie pytania (one przyjdą we właściwym momencie, a jeśli nie - trudno), wiem co dla mnie w życiu ważne, doceniam to co mam, doskonale wiem dokąd idę, wierzę że znajdę do tego drogę, albo sama ją sobie wydreptam... 😉I może jestem naiwna, ale nadal wierzę w to, że można to zrobić nie "za wszelką cenę" i nie po trupach... Wiem też, mocniej niż kiedykolwiek, że o jakości naszego życia w olbrzymiej mierze decydują ludzie, którzy nas otaczają. I ja mam wielkie szczęście mieć przy sobie naprawdę cudownych, wartościowych ludzi. Teraz. I bardzo staram się pilnować, by to się nie zmieniło. A jedyne o co się martwię, to aby nic mi ich zabrało. Jeśli więc czujecie niepokój, wciąż zastanawiacie się "dlaczego on / ona tak się zachował / powiedział", ktoś regularnie sprawia Wam przykrość, nie szanuje Was, nie chce Was w swoim życiu lub "miesza" w Waszym, albo zwyczajnie nie jest z Wami kompatybilny, to może czas "zrobić porządek". Uwierzcie mi, lepiej spędzać czas samemu z muzyką w uszach i książką na kolanach niż w wątpliwym towarzystwie, a niekiedy wystarczy wykreślić choćby jedno nazwisko, aby wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Bo czasami trzeba puścić niektórych wolno. Z szacunku do siebie i z potrzeby spokoju. Czas to też najcenniejsze, co możemy podarować. Dlatego pamiętajcie o tych, którzy na niego zasługują 💖
Postanowień noworocznych nie mam, ale życzę sobie osiągnąć spokój i szczęście (nierozerwalnie ze sobą związane).
Czego i Wam życzę! 😗💜
I słuchajcie swojej intuicji, rozum nie wszystko ogarnia, a ona powie Wam, gdy coś będzie nie tak. 😉

A "jeżeli plany, to takie, aby można o nich zapomnieć gdy nadejdzie czas następnej przeprowadzki na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy lub świat..." (S. Barańczak) ...bo życie psotne jest... 😉

Ps. No, optymistycznie miało być... a nie wiem, jak wyszło.. 😄😉😊

 
Możesz śledzić mnie na Facebooku


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz