wtorek, 6 grudnia 2016

Inna Strona Sportu


Bycie Fit.

Moda na zdrowy styl życia, na atletyczną sylwetkę, na "osiągi" przybiera na sile. Doskonale wiecie, że zachęcam Was do aktywności fizycznej i zdrowego odżywiania się. I do tego, aby stało się to Waszym sposobem na życie, a nie chwilowym trendem. Abyście były świadome swojego ciała, dobrze je traktowały i dobrze się w nim czuły. Ale!
To wszystko ma sprawiać Wam przyjemność i przynosić satysfakcję. Nie musicie nikomu udowadniać, że jesteście najlepsze w bieganiu, podnoszeniu ciężarów etc. Owszem, jeśli kręci Was to i daje pozytywną energię, róbcie to. Ale jeśli rodzi w Was frustrację i stres, to zastanówcie się czy o to chodzi. Jeśli wyjście na trening jest dla Was przymusem to stres z tym związany przyniesie więcej szkody niż sam trening pożytku. Nie chodzi mi tu o osoby, które zaczynają, nie mogą się zmobilizować i zwyczajnie szukają wymówki, a o te z Was, które regularnie ćwiczą.
 Nie zawsze sport będzie "resetujący" po trudnym dniu, a odpuszczenie jednego treningu nie zaszkodzi Waszej sylwetce czy formie. A czasem będzie tak, że trudny okres w życiu spowoduje niechęć do aktywności fizycznej, zwyczajne osłabienie, niemoc. Pamiętajcie, że zdrowie psychiczne jest najważniejsze i czasami trzeba odpuścić, dać sobie trochę taryfy ulgowej. Szczególnie wtedy, gdy zwykle dajecie z siebie wszystko. Bo paradoksalnie to właśnie takie osoby mają wtedy największe wyrzuty sumienia. Nie zawsze musicie być "on the top". A czasem trzeba się cofnąć, aby wziąć rozbieg ;-)
Druga sprawa. Ostatni trend na atletyczne, mocno umięśnione sylwetki kobiet... Dziewczyny, to że tak nie wyglądacie nie oznacza, że nie jesteście atrakcyjne. Baaardzo szanuję pracę dziewczyn z umięśnionymi ramionami, nogami, kratką na brzuchu, wiem ile determinacji, samozaparcia i dyscypliny kosztowało / kosztuje je jej osiągnięcie. Sama jednak dobrze czuję się w wersji "nieco drobniejszej" i nie mam z tym problemu. Z drugiej strony, bardzo szczupłe sylwetki dziewczyn, których mnóstwo na Instagramie. Pamiętajcie, że wiele z tych zdjęć jest mocno retuszowanych bądź odpowiedniego kadru. Nie dążcie do wyimaginowanego ideału! To jak gonienie króliczka i może się okazać, że nawet jeśli go osiągniecie, ciągle nie będziecie zadowolone, coś wciąż nie będzie Wam się w sobie podobało. Każda z nas ma inne proporcje ciała i każda może być atrakcyjna. Nie musimy być takie same! Sam sport i odpowiednie odżywianie sprawi, że sylwetka będzie zgrabna, a skóra jędrna i o to chodzi. Macie się przy tym dobrze bawić i czuć dobrze w swojej skórze. I wtedy pojawi się iskra w oku, która sprawi, że będziecie piękne, nawet jeśli biodra nie wpiszą się w instagramowy ideał. Sfrustrowana laska o idealnych wymiarach nie będzie piękna ;-)
Podsumowując. Udawadnianie siły charakteru czy epatowanie piękną sylwetką zwróci uwagę otoczenia, owszem. Ale samo w sobie szczęścia nie da. To jak posiadanie najprzystojniejszego faceta w mieście... Może i inne laski zazdroszczą, ale co z tego jeśli nie jesteście z nim szczęśliwe. A o szczęście właśnie w życiu chodzi! I nie biczujcie się o lampkę wina z przyjaciółką (bo przecież to nie jest fit i trendy), jeśli spędziłyście cudowny wieczór, który Was odprężył. I naprawdę nie musicie być najlepsze we wszystkim! Zachowajcie zdrowy dystans i bądźcie dla siebie dobre. Bądźcie po prostu szczęśliwe. Bo co, jeśli naprawdę mamy tylko jedno życie...?

Zdjęcia: Kuba Kotula

Bluza: Sugarhorse

Możesz śledzić mnie na Facebooku


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz