piątek, 10 lutego 2017

Sport W Internetach

 
Długo zbierałam się z tym postem. Nie chciałam, żeby odebrany był jako hejt, bo sama go nie toleruję. Ale po namowach przyjaciół, zdecydowałam się o tym napisać. Wracamy do tematu sportu, tym razem w internetach.


Zrzuty endomondo z dystansem i czasem, po każdym treningu. Po co ktoś to wrzuca? Żeby Was zmotywować czy żeby połechtać swoje ego? Ile osób wyjdzie biegać w deszcz? Nie, że złapie ich w trakcie, więc dokończą trening, tylko kto zacznie? Zakładam, że Ci którzy maja Instagram (żeby można było o tym wszystkich poinformować, bo jak nie, to po co?). A Ty? Też wyjdź, no chyba że brak Ci charakteru.
Tydzień po porodzie nie leżysz na macie? Ty leniwa grubasko! A jednak leżysz? Ale nie uśmiechasz się i trening nie jest dla Ciebie czystą przyjemnością? Jak więc chcesz zrobić wynik na najbliższym biegu, na który zapisałaś się jeszcze w 2 trymestrze ciąży?
Nie chcesz pobić życiówki? Naprawdę nie masz żadnych ambicji?? Przecież trzeba podnosić poprzeczkę! Ciągle gonić króliczka! 🐇 
Tylko po co?
Sport jest cudowny. Dobrze jakby stał się stałym elementem naszego życia. Ale tak się niefajnie dzieje, że głównie przez portale społecznościowe, staje się często powodem frustracji. Bardzo nie podoba mi się, gdy dziewczyny (nie wiem jak to jest u facetów, więc się nie wypowiadam), które zamiast motywować inne, tak naprawdę chcą tylko zaprezentować swoją zajebistość. Mimo, iż tekst jest stricte motywujący... Aha... One nigdy nie mają słabszych dni. A nie! Mają, ale wtedy trening jest jeszcze lepszy! A później rozmawiam z 'normalnymi' dziewczynami, od których słyszę, że 'nie dość, że jestem gruba (co nie zawsze jest prawdą), to jeszcze leniwa (co też nie zawsze jest prawdą). I w ogóle jestem do niczego.' Albo: 'jak to jest, że inne dziewczyny po ciąży tak super wyglądają? Jak to jest, że wracają sobie na trening ot tak, a dla mnie taki trening to mega wysiłek?'. 😞 Dla nich też, Kochane! Tylko nie wiem, dlaczego o tym nie mówią... Ponieważ sama nie mogę się wypowiedzieć w tej kwestii, popytałam koleżanek, które są młodymi mamami, a które są aktywne (żeby nie było, że to czyste lenistwo) i niemal każda odpowiedziała, że powrót do formy po ciąży jest ciężki.
Jak sama publicznie gdzieś tam się wypowiadałam, że nie mam siły ostatnio na trening, że 'niechcenizm' mnie dopadł, to słyszałam, że marudzę. Bo o takich rzeczach się nie mówi. No, chyba, że po zrobionym treningu. Nie chciało się, ale nie dałam się! 💪
Mam kilka ulubionych kont na Instagramie, ale po nich naprawdę widać, że dziewczyny chcą motywować inne. Uwielbiam Ewę Chodakowską za jej sposób prowadzenia funpage'a. To kobieta, która naprawdę dobrze życzy innym kobietom. Na szczęście jest jeszcze trochę takich aktywnych, ale bardzo fajnych ludzi. 💖
Moda na sport trochę minęła się z celem. Zamiast zmienić styl życia, zacząć odżywiać się zdrowo, trenować dla lepszego wyglądu i samopoczucia, dla odreagowania po męczącym dniu niemal wszyscy cisną. Liczą makro, mierzą bicepsy, po całodziennej pracy na etacie biegną na siłownię i niestety w wielu przypadkach nie po zdrowie, ale po to, aby utrzymać się "na powierzchni", dorównać innym. Najpierw zaczęliśmy gonić za pieniądzem, gdy już mamy dizajnerskie mieszkania, super auta, teraz musimy mieć formę jak Pudzian. I frustrujemy się. Stawiamy sobie wysoko poprzeczkę, w domu, w pracy, na siłowni... Czy nie za wysoko..? Chcemy trenować jak zawodowcy, którzy cały dzień ułożony mają pod treningi.  Ciekawe, dlaczego chorobami naszego pokolenia stały się nerwica, lęki i depresja...? Ja sama, gdy przebiegłam maraton i odpuściłam bieganie, słyszałam tylko: 'czemu nie biegasz?', 'co tak wolno?', 'opuściłaś się, leniu ;)', 'powinnaś wrócić do biegania' etc. Co znaczy powinnam? Czy ja robię to zawodowo? Takie teksty działały na mnie jak płachta na byka. Spełniłam swoje marzenie. Nie miałam problemu z tym, czy mogłam to zrobić w lepszym czasie, nie miałam potrzeby tego czasu poprawiać. Ale nie odpuściłam też sportu zupełnie. Zajęłam się czymś innym. Czymś, co teraz sprawia mi przyjemność. Nie robię martwych ciągów, nie mam systemu 'najpierw masa, potem rzeźba', nie widzę się w tym. Chcę czuć się dobrze w swoim ciele, ale nie chcę w wieku 70 lat pomyśleć, że pół życia ustawiłam pod treningi. Chcę mieć fajne życie, a sport ma się do tego przyczynić.
Ciągle za czymś gonimy. Teraz za niedoścignionym ideałem. Dziewczyny, żadna z nas nie jest idealna. Każda ma słabsze dni. Nie dajcie się zwariować. Znajdźcie aktywność, którą lubicie. Tak, by sprawiało Wam to radość. Jeśli regularnie trenujecie, ale macie trudny czas i odpuścicie na tydzień to nie znaczy, że jesteście leniwe, ani tym bardziej gorsze od kogokolwiek. Co takiego się stało, że jak rozmawiam z kobietami, dziewczynkami (!) często bardzo aktywnymi, to słyszę (cytuję!): "Dziękuję. Za to, że powiedziałaś że nie muszę, że mogę na chwilę odpuścić, zwolnić, odpocząć. I ze nic się z tego powodu nie stanie."???
 Motywujmy się nawzajem, wspierajmy się. Nie wierzcie w to, że komuś jest zawsze lekko i przyjemnie. Że zawsze ma ochotę na trening. Że musicie 'napieprzać', żeby być 'fajną'. Jeśli każdego dnia ćwiczycie sobie w zaciszu swojego domu przez 20 minut, to świetnie! Jeśli czujecie się z tym dobrze, to jeszcze lepiej. Nie chodzi mi o to, abyście usprawiedliwiały swoje lenistwo, ale o to, żebyście nie uwierzyły w to, że jesteście w jakikolwiek sposób gorsze, bo nie dajecie rady zrobić treningu codziennie, albo dlatego, że Wasza pupa nie wygląda jakby miała implanty pod skórą. I nie wpadnijcie w pułapkę przyciskania jeszcze mocniej. Realizujcie swoje cele, spełniajcie swoje marzenia. Nie cudze! Dbajcie o zdrowie, to psychiczne też. Nie dajcie sobie wmówić, że wyciskanie na siłowni, to coś czego na pewno potrzebujecie i że zrobi Wam tylko dobrze. Jeśli tego nie lubicie, nie musicie tego robić. Możecie robić co tylko zechcecie. Dbajcie o siebie po prostu. I pamiętajcie, że całe nasze nieszczęście bierze się z porównywania siebie do innych.

No ok, a czy Ty zrobiłaś dziś trening???
Żartowałam! 😂
Buziaki 😘

Jeśli chcesz, możesz śledzić mnie na Facebooku


1 komentarz:

  1. "Albo: 'jak to jest, że inne dziewczyny po ciąży tak super wyglądają?"
    Geny. Piękna przed, w czasie i po.

    OdpowiedzUsuń