środa, 3 maja 2017

Trenuj i baw się dobrze


Pisałam o tym, jak nie dać się wciągnąć w pułapkę ciągłego przyciskania. To dzisiaj o tym jak uprzyjemnić sobie treningi i wprowadzić jako stały element życia i dbania o siebie.
Oczywiście, nie ma problemu, gdy uwielbiacie jeździć na rowerze i tylko czekacie na wolną chwilę, aby wskoczyć na siodło. Ale co zrobić, gdy chcecie zrzucić parę kilo, poprawić sylwetkę etc. a zapał szybko znika? Albo, gdy jesteście zadowolone ze swojego wyglądu i tak naprawdę poza perspektywą dobrego samopoczucia, nie macie wystarczająco silnej motywacji, aby coś robić? Bo jednak łatwiej jest, gdy widzi się cel. A tak, to w zasadzie po co? Nie muszę, nie chce mi się... Uwierzcie, chyba najtrudniej jest zmotywować się, gdy po prostu chcecie utrzymać formę.
Poniżej kilka moich sposobów 😊


Nawyk.
Najtrudniej jest na początku. Ale regularne, drobne nawet czynności wyrabiają nawyk.♲ Mnie na przykład łatwiej jest utrzymać system codziennych, 20 minutowych chociażby treningów, niż trenować 3 razy w tygodniu po 1,5 godziny. Jeśli nawet 'wypadnie' mi jakiś trening, bo coś mi 'wyskoczy', to nie mam wyrzutów sumienia, bo kolejny zrobię następnego dnia. Jeśli mam czas, robię mocniejszy, dłuższy trening, jeśli nie mam, wrzucam nawet piętnastominutowy (to też trening!). Przez jakiś czas, gdy biegałam 3 - 4 razy w tygodniu, wpisywałam czas na bieganie w element dnia i trzymałam się go. Wiedziałam, że w poniedziałek o 18, w środę o 17 itd. wychodzę pobiegać i po prostu to robiłam. Dokładnie to samo zrobiłam z treningami na macie w domu. Tyle, że wstawałam o 6 rano i dzień zaczynałam od treningu (do dziś często to praktykuję). Może i Wam będzie łatwiej wyrobić nawyk, kiedy nastawicie budzik na godzinkę wcześniej, wieczorem naszykujecie sobie strój treningowy i tak, jak nie zastanawiacie się nad porannym prysznicem, tak nie będziecie zastanawiały się nad porannym treningiem. Po prostu - wstaję, wskakuję w ciuchy, robię trening, zaczynam dzień. U mnie to się sprawdziło. O tej porze mój mózg nie orientował się jeszcze, czy mu się chce. 😃 Aktywność fizyczna jest dla mnie takim samym elementem życia jak np. jedzenie. 

Urozmaicanie.
Ja już doskonale wiem, czego nie lubię i że szybko się nudzę. Głowa mi siadała, gdy wiedziałam, że poniedziałek to u mnie 'dzień pośladków', środa ramiona, piątek brzuch (rozkład przypadkowy). Czułam się jak chomik w kołowrotku. Nic ciekawego, ciągle to samo. Nie lubię też ćwiczyć seriami. Nie twierdzę, że to jest złe, po prostu ja tego nie lubię. Tym samym wiem, że wolę ćwiczyć codziennie, ale obwodowo, czyli na każdą partię ciała. I każdy dzień musi być inny. Mogę wtedy nawet przeklinać z wysiłku, ale naprawdę to lubię.
Nie trzymam się też sztywno pory dnia. Bo to może frustrować, gdy wiesz, że jeszcze coś masz do zrobienia, a tu trening w planach. Jeśli jednego dnia lepiej jest mi poćwiczyć rano, to zrobię to nawet o 6, jeśli nie uda mi się wstać, wówczas trening przekładam na wieczór. I może to być nawet 23.
Kiedy tylko mogę wyciągam rower (jeśli to możliwe, jeżdżę nim też do pracy i od razu dzień jest fajniejszy 😉 ). Uwielbiam squasha, a bieganie dorzucam teraz średnio raz w tygodniu i sprawia mi jeszcze więcej frajdy 🏃 a jeszcze fajniej się biega w nowych miejscach...
Traktuję sport jak wielką przyjemność i fajne spędzanie wolnego czasu.


Nagradzanie się.
Element, który lubię najbardziej! 🙌 I oczywiście, że czasami nagradzam się słodyczami! Bo jeśli na co dzień odżywiam się zdrowo i unikam cukrów (nie tylko z powodu jego odkładania się tu i ówdzie, ale przede wszystkim, z powodu lepszego samopoczucia i świadomości jak wiele niedobrego robi mojemu organizmowi), to jedna napoleonka naprawdę mnie nie zabije. 👯🍰 Nie ma u mnie czegoś takiego jak "cheat day", nie trzymam sztywno diety przez dwa tygodnie, aby jednego dnia nawrzucać w siebie wszystko, co możliwe. Testowałam, źle się po tym czuję. Racjonalnie podchodzę do jedzenia. Staram się jeść zdrowo i regularnie, unikać cukrów, ale jak w środę zjem jedno ciastko, a później w sobotę szarlotkę, to zdecydowanie lepiej się czuję, niż po całodziennym odbijaniu sobie za dwa tygodnie reżimu. Ale nagradzam się też ciuchami do ćwiczeń. 😊↓↓↓


Strój.
Zdecydowanie lepsza motywacja jest, gdy masz fajny strój do ćwiczeń. Mimo, iż teraz w większości ćwiczę w domu, ciuchy treningowe kupuję jak szalona. 💪😉 Bo jak masz nowe legginsy to, jak każda chyba kobieta, szybko chcesz je założyć.

Odżywianie.
Wiadomo, że 70% sukcesu to odpowiednie odżywianie. Zdecydowanie fajniej zabiera się do jakichkolwiek ćwiczeń ze świadomością, że dostarczyłyśmy naszemu organizmowi wszystkich niezbędnych wartości odżywczych. To, co w siebie wrzucamy, decyduje o tym, jak się czujemy, jak wygląda nasza skóra, jak ciało reaguje na aktywność fizyczną. Dlatego trzeba przede wszystkim zrozumieć, że dieta to nie wyrzeczenia. W ogóle nie lubię słowa dieta. Kojarzy mi się z czymś chwilowym, z czymś co ma nas rzekomo zaprowadzić do jakiegoś celu, a później można już wrócić do starego sposobu odżywiania. Ja już dłuższy czas temu przestawiłam się na racjonalne, zdrowe odżywianie, ale nie wyobrażałam sobie jeść ciągle tego samego, odważonego, bezsmakowego jedzenia. Bo to nieprawda, że TRZEBA tak jeść. Uwierzcie, zdrowe posiłki są naprawdę pyszne. Szukajcie fajnych przepisów i niech samo ich przygotowywanie też stanie się przyjemnością (kiedy tyko czas na to pozwala 😉). A zdrowe posiłki można przygotować bardzo szybko. Od czasu do czasu dzielę się z Wami fajnymi przepisami na moim Facebooku. To, co jecie musi Wam smakować. Jeśli tak nie będzie, szybko Wam się odechce (no chyba, że Wasza determinacja będzie olbrzymia, ale wtedy nie czytałybyście moich sugestii😉). Z czasem nie będzie Was już ciągnęło do niezdrowych rzeczy, albo nie tak często.

Instagram.
Z tym Instagramem uważajcie (klik). 😉 Ale mam kilka ulubionych kont, gdzie jak widzę uśmiechnięte, zmęczone treningiem dziewczyny, to też mam ochotę zafundować sobie taką dawkę endorfin. 😀

Towarzystwo.
Tak jak wcześniej nie miałam problemu z bieganiem samej po lasach i okolicznych wioskach, tak teraz przyznaję, samej mi się nie chce. Ale jak mam potencjalne towarzystwo, od razu zapał wraca. Bo to przy okazji takie spotkanie towarzyskie.👧👧👦👨👩😃

Fun.
Znajdźcie przyjemność w samym treningu. Jeśli zaczynacie od podnoszenia samego gryfu, bardzo niewielkiej ilości powtórzeń, 10 minut na macie czy 1 km biegu (bo więcej nie dajecie rady), to super! Bo próbujecie! Jeśli będziecie trenować regularnie, moc przyjdzie. Cieszcie się z każdej dodatkowej minutki, z każdego kilometra więcej, z każdego większego obciążenia! Potraktujcie to jak wyzwanie i miejcie radość z przesuwania swoich granic. Stawiajcie sobie realne, drobne cele. To one właśnie są najważniejsze. 💪

Niewiedza.
Ja nie lubię wiedzieć ile jeszcze czasu zostało mi do końca treningu. Poważnie! 😅 Mój mózg od razu włącza: "o matko! nie mam już siły... toż to wieczność..." Jak robię trening z płyt, wolę nie widzieć paska postępu 😂 i skupiam się tylko na dokończeniu tej jednej minuty, później następnej. No tak mam... Z bieganiem tak samo. Nie lubię wiedzieć ile jeszcze zostało, ile już za mną. Co zrobić... 😊

Świadomość.
Jeśli nie chce Wam się nic robić, pomyślcie co będziecie robiły podczas tych 20 minut, kiedy wyginałybyście ciało na macie... Oglądały serial? (jedno nie wyklucza drugiego) Siedziały z nosem w telefonie i przeglądały Facebook, lajkując sportowe wpisy? No właśnie. A jeśli przypomnę Wam, że 20 minut treningu każdego dnia sprawi, że będziecie się czuły o niebo lepiej od swoich nicnierobiących koleżanek, a za kilka lat Wasz organizm podziękuje Wam za to lepszym zdrowiem. To tylko 20 minut. Tak, będziecie spocone, zmęczone, ale endorfiny sprawią, że po tych 20 minutach również zadowolone i dumne, że jednak coś zrobiłyście. Mówimy, że czas szybko płynie. Tak! A 20 minut płynie błyskawicznie! 🕜

Chwal się.
Jeszcze jedno! Jeśli masz ochotę zrobić sobie selfie po treningu i pochwalić się, zrób to! Ale tylko, jeśli rzeczywiście go zrobiłaś. 😉

Oczywiście każda z nas jest inna. Mam jednak nadzieję, że przydadzą Wam się moje sposoby na zmotywowanie się do regularnej aktywności fizycznej. Pamiętajcie, że sport ma Wam dawać radość, dobre samopoczucie, pewność siebie i zdrowie. Każdy sposób, który Was do tego przybliża jest dobry. 😊😉😙

Możesz śledzić mnie na Facebooku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz